Na Sudeckiej zaczyna być powoli świątecznie. Nie ma jeszcze wprawdzie choinki, ale Poinsencja (I like the name) stoi już na stole. W następną sobotę wigilia zakładowa. Z naszymi bliskimi znajomymi spędzimy ten czas biesiadując i śpiewając kolędy. Kulturalnie, w miarę możliwości. Będzie dużo jedzenia, picia i nawet prezenty będą.
W związku z tym, że na naszej skromniej i kameralnej wigilii zapowiedziało się być jedyne 30 osób,ten post będzie lekko organizacyjny. Poniżej zamieszczam apdejtowaną listę "zarezerwowanego" żarcia, bo każdy coś fajnego ze sobą przynosi i żeby się nie zdublowało, to ja, Pancernik, koordynuję ten projekt. Rezerwacje na to co kto chce jeść nie są przyjmowane. Oto skarby kulinarne, co wjadą na nasz stół:
* barszcz (Gunther i Hilde)
* makowiec (Piwki)
* sałatka jarzynowa (Bucz i Aga)
* sałatka śledziowa (Domino i Adam)
* bigos (Ferenz)
* kutia (Ferenz)
* smazony syr (moj brat tylko to potrafi gotowac wiec bedziemy udawac ze to wigilijne)
* pierogi (Halski/Martyna/Brat Kondrat/Didoo)
* uszka (Didooo/Halski/Martyna/Brat Kondrat)
* jajka w majonezie (Cinek)
* ryba po grecku (Jagoda i PFK)
* piernik i pierniczki (Maja, Daga, Jaro)
* krokiety (Halas)
* łazanki świąteczne (Pani Flak)
* rolada łososiowa, karkówka i szynka pieczona (Ola i Szefik)
Lista będzie aktualizowana, żeby wszystko było jasne of course.
Ponadto, dla przypomnienia, albo jakby ktoś jeszcze nie wiedział:
* trzeba się ubrać przyzwoicie, to wigila w końcu i proszę nie jęczeć!
* pamietać proszę o prezencie za 5 zeta, święta bez prezentów to tylko pół święta, tradycje są po to, żeby je podtrzymywać.
* ponieważ zapowiada się spora frekwencja możemy nie dać rady z talerzami, sztućcami i krzesłami, będziemy coś starać się ogarnąć, ale zawsze jakaś pomoc się przyda...
* dla przypominienia, ustawka o 20:00 w sobote za tydzień (19.12)
Merry Christmas!!!!! Ho ho ho
Nie mogę się doczekać
Update I
Piwko prosi o ajerkoniak, żeby ktoś przyniósł i prosi, żeby było dużo alkoholu.
Poza tym dziękuję za słowa uznania i przypominam mojemu współlokatorowi, że dzięki temu, że jest taki wspaniały i wygrał mi i Guntherowi bilety na Beyonce, oszczędzam mu słuchania piosenek Beyonce o poranku. Taka była umowa, w której nie było nic na temat piosenek świątecznych nie śpiewanych przez Beyonce. Nie masz mnie pan Piwko nawet czym straszyć, bo śmiem przypuszczać, że na nikt biletów na Beyonce nie przechwyci.
tego bloga wyeksportowalem z gunther-und-hilde.blogspot.com i jest dość skrupulatnym opisem 4 dobrych lat mojego zycia, z reszta nie tylko mojego bo współbohaterem jest jeszcze jedna pani. to blog o dobrym związku, którego już nie ma, zajebistych znajomych, wrocławiu, podróżach, zajawach, muzyce i wielu pierdołach, które nawiedzały umysł dwójki młodych, zajebistych ludzi. miałem go już nie udostępniać ale kupe w nim dobrych wspomnień i dużego sentymentu. chyba nie warto się od tego odcinać.
poniedziałek, 14 grudnia 2009
niedziela, 13 grudnia 2009
Beyonce Beyonce
Hilde uwielbia Beyonce, bo też ma szaloną gicz i kawał porządnego uda. Ha! W multikinie w czwartek wyświetlają koncert Beyonce z Las Vegas. I guess what.... bilety dla mnie i Gunthera już zarezerwowane. Nie mogę się doczekać. A tymczasem święta się zbliżają to wrzucam czytelnikom w prezencie świąteczną Beonce z koleżankami. Ładna piosenka. Najbardziej podoba mi się tekst ostatniej zwrotki :
On the 2nd day of Christmas, my baby gave to me
The keys to CLK Mercedes
Ta Beyonce to ma chlopaka kurcze.
On the 2nd day of Christmas, my baby gave to me
The keys to CLK Mercedes
Ta Beyonce to ma chlopaka kurcze.
środa, 9 grudnia 2009
I am invisible man

Jak już coś ukraść, to z klasą. Pan wrocławski rabuś wymyślił sobie, że fajnie byłoby mieć na chacie bombkę największą, z największej we Wrocławiu choinki. Polacy mają dużo wspólnego z Amerykanami jak widać, zamiłowanie do dużych rozmiarów niektórym udziela się mocno. Na dodatek pan złodziej chyba myślał, że wszedł w posiadanie amerykańskich mocy specjalnych, bo sam sobie wydawał się niewidzialny. Niestety, podczas interwencji straży miejskiej okazało się, że zawiódł nawet Spiderman (może dlatego, że "everybody gets one" - a pan wykorzystał kiedyś swoją szanse). Dzięki bogu i czujności funkcjonariuszy bombka zawisła szczęśliwie tam gdzie jej miejsce - na wrocławskim, świątecznym stożku - świeci pięknie, jak miliony monet.
A to dla przypomnienia, szczególnie tym, którzy byli na urodzinach Gutka i nie śmiali się z mojego żartu sytuacyjnego, lamy:
Subskrybuj:
Posty (Atom)