no i na koniec, cos co by juz w dzisiejszych czasach nie zostało dopuszczone do druku...
tego bloga wyeksportowalem z gunther-und-hilde.blogspot.com i jest dość skrupulatnym opisem 4 dobrych lat mojego zycia, z reszta nie tylko mojego bo współbohaterem jest jeszcze jedna pani. to blog o dobrym związku, którego już nie ma, zajebistych znajomych, wrocławiu, podróżach, zajawach, muzyce i wielu pierdołach, które nawiedzały umysł dwójki młodych, zajebistych ludzi. miałem go już nie udostępniać ale kupe w nim dobrych wspomnień i dużego sentymentu. chyba nie warto się od tego odcinać.
sobota, 19 września 2009
y
na fali ostatnich zajawek załączonych na blogu pefki postanowilem rowniez poszperac troche w rodzinnej bibliotece aby poszukac cwanych ksiazek z zajebistymi polskimi ilustarcjami. moze mapa ktora zrobie o wroclawiu pojdzie grafika w ta strone bo co jak co ale polskie ilustracje do bajek z lat komuny sa takimi miszczami ze mala bania. just look at those ones:







no i na koniec, cos co by juz w dzisiejszych czasach nie zostało dopuszczone do druku...
no i na koniec, cos co by juz w dzisiejszych czasach nie zostało dopuszczone do druku...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz