sobota, 17 listopada 2007

TGI FRIDAY AND SATURDAY AND SUNDAY

w końcu weeeeeekend! na brackiej pada snieg i jest slicznie slicznie slicznie w krakowie! ostatnio jestem faktycznie zawalona papierowa robota, ale nie narzekam. calkiem jest fajnie. mam juz 2 pierwsze tygodnie za soba. zaczynam troche chyba wariowac bo prawie co noc sni mi sie papier i cale moje zycie to papier i w ogole papier papier papier. slabo nie jest :) z racji cudownej pogody odbylismy ostatnio ladny nocny spacer po pracy. no i jaram sie tak.... chce sanki i chce na deske i w gory.

nie wiem za bardzo co mam napisac bo wydawalo mi sie za mam wene, ale chyba jednak nie. gutek konczy pucle (mi sie juz znudzily bo zostaly same glupie do ulozenia, ale dobrze ze chociaz jedno z nas jest wytrwale bo mielibysmy w przeciwnym wypadku w calym mieszkaniu porozwalane pucle przyklejajace sie do stop) dzis obiecalam gutkowi ze zaszalejemy i pojedziemy do ikea na hot dogi za zeta (warunkiem jest zabranie wszytkich plastikowych butelek po wodzie w celu umieszczenia ich w pojemnikach do rycyclingu - bo tam takie na pewno sa a natalia produkuje gory plastiku, na prawde nie wiem jak ona to robi, w kazdym razie zadbamy o matke ziemie troszke i bedziemy eko. w sumie mysle ze gutek ma to w dupie bo mysli tylko o hot dogach- ma obiecanych 5, ale przynajmniej beda to eko hot dogi wiec moze miec ich nawet 10) dobra, ide mu pomoc z tymy puclamy bo pozniej bedzie, sam ulozyl...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz